Trzy klatki z dzisiejszego rejsu statkiem po Odrze z Julianem. I tak 3/4 czasu spędził przy maszynie z zabawkami na monety, ale frajdę miał dużą. A dla mnie radość, że udało się odejść od obróbki chociaż na chwilę i poświęcić mu nieco czasu…



Trzy klatki z dzisiejszego rejsu statkiem po Odrze z Julianem. I tak 3/4 czasu spędził przy maszynie z zabawkami na monety, ale frajdę miał dużą. A dla mnie radość, że udało się odejść od obróbki chociaż na chwilę i poświęcić mu nieco czasu…



ja tam się Julianowi nie dziwię – jak byłem w jego wieku, tam gdzie wtedy mieszkałem, automaty na monety były dosłownie wszędzie przyciągające albo migoczącymi kolorami albo nagrodami. to był zachód:)
mieliście być we Wrocławiu w sierpniu
Julian pięknusi…..po mamie oczywiście hehehe….nawet nie wiesz jak tęsknię za Wrocławiem….fajnie Was widzieć chociaż na zdjęciach…Pozdrawiam
dziękuję
Uwielbiam Twoje zdjęcia, ale jak jeszcze widzę na nich Juliana, to już rozkładają mnie one na łopatki
)
julian – król niedzielnego popołudnia ![]()
super.
dominika.
6 komentarz