dzień dla J.

Trzy klatki z dzisiejszego rejsu statkiem po Odrze z Julianem. I tak 3/4 czasu spędził przy maszynie z zabawkami na monety, ale frajdę miał dużą. A dla mnie radość, że udało się odejść od obróbki chociaż na chwilę i poświęcić mu nieco czasu…

Julian na wodzie

Julian na wodzie

zadowolony :)

Wrzesień 7, 2009 - 2:54

schabu - ja tam się Julianowi nie dziwię – jak byłem w jego wieku, tam gdzie wtedy mieszkałem, automaty na monety były dosłownie wszędzie przyciągające albo migoczącymi kolorami albo nagrodami. to był zachód:)

Wrzesień 1, 2009 - 20:20

Łukasz Bąk - mieliście być we Wrocławiu w sierpniu ;)

Wrzesień 1, 2009 - 17:50

Ola - Julian pięknusi…..po mamie oczywiście hehehe….nawet nie wiesz jak tęsknię za Wrocławiem….fajnie Was widzieć chociaż na zdjęciach…Pozdrawiam

Wrzesień 1, 2009 - 10:00

Łukasz Bąk - dziękuję :)

Sierpień 31, 2009 - 22:31

Natalia - Uwielbiam Twoje zdjęcia, ale jak jeszcze widzę na nich Juliana, to już rozkładają mnie one na łopatki ;) )

Sierpień 31, 2009 - 12:29

dominika - julian – król niedzielnego popołudnia :)
super.
dominika.

Twój email nigdy nie będzie publikowany. Pola wymagane *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.